Znowu mam duże rozterki, dotyczące blogowania. A w tle różne przemyślenia dotyczące tego, co ważne i jak chcę wykorzystywać mój czas. I po co robię i gromadzę mnóstwo, tak na prawdę nikomu niepotrzebnych rzeczy. Wiem, że to już kolejny raz. I może wyglądać, że sama nie wiem, czego chcę. Może nie wiem........
Wczoraj, z koleżankami z pracy pożegnałyśmy jedną z nas. I to było ostatnie pożegnanie.
I wybiło mnie z równowagi, bardzo. Tak bardzo, że trudno mi się pozbierać. Wiem, że takie jest życie, i że trzeba do przodu....., ale emocje przeważają.
I jakoś daleko mi do robótek. Pewnie znowu się zabiorę, choć nie wiem kiedy.
Najbliższe zadanie, to tort - wyzwanie na sobotnią imprezę. Obiecałam synowi i postaram się, choć zadanie niełatwe...... Na razie nie zdradzę , co i jak, żeby nie zapeszyć. Trzymajcie kciuki !
I jeszcze jedna nowość - za sprawą mojego M. i pewnej młodej knujki w sobotę pojawiła się w naszym domu maszyna do szycia. Mała, zgrabna i cichutko szyje!
Jest z drugiej ręki, ale jak na moje ograniczone potrzeby i możliwości na pewno starczy. Mam w planie uszyć firanki do dużego pokoju na święta. Ale nie wiem, czy w ogóle będę umiała wykorzystać jej wszystkie możliwości.
Oto ona: (dziewczyny, które się znają może będą potrafiły powiedzieć coś na jej temat), bo ja w tym względzie jestem totalną nogą...
Przepraszam , że dziś tak minorowo...
Przesyłam uściski i życzę dobrych chwil........
A to na osłodę:). Zieleni mi się już chce i pracy w ogródku! Nasiona czas wysiewać.....
P.S.
Paczuszki jutro wyślę, to w piątek powinny dojść:)
ja dostałam maszyne staruszke od tesciowej/"))))szyje jak ta lala:))..a wiosny też mi się chce:)))
OdpowiedzUsuńładniutki nabytek...
OdpowiedzUsuńod paru lat mam Łucznika nowego i nie sprawdziłam wszystkich jego funkcji;
Ewo ... u mnie też nastrój wisielczy, słońca nie ma i do głowy przychodzą różne, pstre myśli ...samopoczucie do bani ! od paru dni nie zrobiłam nic ...
trzymam kciuki za torcik ... obowiązkowo się nim pochwal
No z taką maszyną chyba wyjścia nie będzie, trzeba działać dalej;) Wiosna już puka, już niedługo, już wychodzą z ziemi hiacynty, wiem że jeszcze długa ich droga, ale jak wczoraj zobaczyłam bardzo mnie to ucieszyło:)
OdpowiedzUsuńJak lubisz to co robisz, to nie ma że strata czasu, nie ma wyraźnych reguł jak czas gospodarować, to Ty wybierasz, ściskam i miłego dnia życzę:)
KOCHANA ZADAJ SOBIE JEDNO PYTANIE, CZY TWOJE TWÓRCZE DZIAŁANIA I PROWADZENIE BLOGA DAJE CI RADOŚĆ I ZADOWOLENIE? CZY KONTAKT Z NAMI BLOGOWYMI KOLEZANKAMI CI SPRAWIA PRZYJEMNOŚĆ? JEŻELI TAK TO ODPOWIEDZ ZNASZ;-) PO CO REZYGNOWAC Z CZEGOS CO DAJE NAM RADOŚĆ. (MIAŁO BYC JEDNO PYTANIE A BYŁY DWA HE HE)POZDRAWIAM CIEPLUTKO.
OdpowiedzUsuńEwuniu bardzo mi przykro. Tak to już jest, że ktoś umiera, by ktoś inny mógł się narodzić. Śmierć dotyka w każdym wieku, najgorzej gdy dotyczy dzieci... To takie smutne i niezrozumiałe dla nas. Nie możemy zrobić nic innego jak tylko pogodzić się z tym faktem i przecierpieć ...Zawsze skłania do głębokich refleksji.
OdpowiedzUsuńJeśli chodzi o Twoje poczynania hobbistyczne, to nie myśl proszę w kategoriach niepotrzebnych przedmiotów. Tak nie jest! To jest Twoja pasja, a dla wielu osób wzór i przykład do naśladowania! Masz ogromne zdolności i zawsze podziwiam Twoje prace :) Spróbuj może kogoś obdarować swoimi pracami, mam na ,myśli ludzi, którzy są sami, schorowani lub dzieci albo zorganizuj kiermasz w swoim mieście a dochód przeznacz na potrzebujących, być może wtedy docenisz jak wielki masz talent i jak fajne jest Twoje hobby.
Co do maszyny to gratuluję serdecznie nabytku!!! Na pewno będzie z Tobą dobrze współpracowała:) Zobacz, ja zaczynałam z szyciem od zera. Grunt to chcieć mocno i nie poddawać się na początku szycia. Na pewno uszyjesz piękne firanki:) Ja już uszyłam dwie. Wierzę w Ciebie i Twój wielki talent!
Twoje wnuki kiedyś będą wspominać :" Babcia Ewunia takie piękne zakładki robiła, sama przecierała drewno, transferowała i oklejała, a jakie piękne cudeńka szyła na maszynie!":)
Wszyscy czekamy na wiosnę i mamy psie humory czasami. Ale wiosna tuż tuż... Dzisiaj 1 marca !
Ściskam bardzo mocno :*
Wyglada bardzo dobrze Twoja maszyna wiec i szyc bedzie dobrze a jak sie z nia oswoisz to wciaz cos bedziesz szyc bo maszyna bardzo wciaga...duzo pomyslow szyciowych..i pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńEwunia ja z całego serca wierzę ,że mimo rozterek które czasem miewasz będziesz w tym blogowym świecie "do końca świata i o jeden dzień dłużej" ;) . Do kogo ja miałabym zaglądać z kubkiem porannej kawy w ręce ? ;) Teraz masz maszynę to ja już "oczyma duszy" widzę wszystkie cuda które stworzysz przy jej pomocy i proszę mnie nie pozbawiać tej przyjemności !
OdpowiedzUsuńZawsze kiedy ktoś odchodzi jest smutek , ale trzeba brać się w garść z myślą żeby na maksa wykorzystać czas który nam pozostał . I tego się trzymajmy Ewuś !!!
Pozdrawiam serdecznie i czekam na tort :D
takie smutne wydarzenia zawsze nastrajają nas melancholijnie:( ale przyjdą słoneczne dni...:)
OdpowiedzUsuńnie rezygnuj z blogowania...bo bardzo Cie polubiłam:) i lubię do Ciebie zaglądać choć nie mam na to za wiele czasu ostatnio:)
pozdrawiam
Malanka ma rację, Ewuniu. Nie ma rzeczy niepotrzebnych dla kogoś, kto ma dar tworzenia. Jeśli uczynisz z tego daru wartość, nic nie będzie w stanie zburzyć także poczucia Twojej wartości. Maszynę opanujesz w mig, a to, co wyczarujesz spod jej stopki, będzie kolejnym powodem do radości. Nie uciekaj od nas, bo razem łatwiej, uwierz mi. Ściskam mocno.
OdpowiedzUsuńI ja się podpiszę Ewciu pod słowami Malanki. To co robisz jest piękne i na na pewno nie należy do rzeczy "nikomu niepotrzebnych". Każdy czasem ma chwile zwątpienia - wiedz, że masz tu grono wiernych podczytywaczy, którzy zawsze chętnie do Ciebie zajrzą :)
OdpowiedzUsuńPowodzenia z tortem i firaneczkami - znając Twoje prace, wiem że DASZ RADĘ :)
Buziole ogromniole :*
Ostatnio przeżyłam podobną historię , bo odeszły nawet dwie koleżanki w odstępie trzech miesięcy i ja też robię wszystko do kąta czasem coś wydam i tyle, ale myślę sobie, że może przyjdą kiedyś cięższe czasy i wtedy rozejrzę się żeby coś sprzedać. Daj sobie chwilę odpoczynku skup się na maszynie (ja Ci nie pomogę Ewo, bo jak wiesz ledwie igłą się posługuję) ale to przecież nowe wyzwanie.
UsuńEwcia z tym blogowaniem mam tak samo, za każdym razem się zastanawiam po co? komu? dlaczego? itd. Myślę, że najlepiej robić sobie przerwy tak długo jak to jest potrzebne, wtedy nabiera się do tego dystansu, który jest potrzebny, żeby nie zwariować! ;)
OdpowiedzUsuńCo do maszyny to nie mam pojęcia ja ciągle jestem w sferze marzeń o takiej bądź podobnej, bądź jakiejkolwiek! ;)
Trzymaj się kochana i skup się na imprezce to pozwoli Ci się na oderwanie chwilowe ale zawsze to coć innego w tej naszej monotonii życiowej! ;)
Buziak!
Troszkę się wycisz, tak trzeba, wyciszyć się i zastanowić. A potem otwórz szeroko okno, odetchnij i żyj pełną piersią :)
OdpowiedzUsuńA co Ty tam za "niepotrzebne nikomu rzeczy" gromadzisz?... ;) Udanej sobotniej imprezy :)
Maszyna prezentuję się pięknie, a jako że nie znam się na takich sprzętach zachwycę się jej wyglądem :) A co do chwili zwątpienia to spójrz tylko ile z nas do Ciebie chętnie zagląda, a to świadczy o tym, że wszystko co robisz jest piękne i potrzebne :) Głowa do góry!!! :) Idzie wiosna i słoneczko :)
OdpowiedzUsuńKiedy myślę o moich bliskich, którzy już odeszli wierzę w to, że po tamtej stronie jest lepiej.. Wówczas jest łatwiej. Wiadomo na początku jest ciężko ale na szczęście czas leczy wszelkie rany! Pogoda niestety też nie ułatwia.. ale nie martw się już blisko do wiosny! :)
OdpowiedzUsuńJa również gromadzę z pozoru niepotrzebne rzeczy i robię kartki, których do nikogo nie wysyłam, szyję poduszki - 4 komplet, który miałam w planach wystawić na allegro ale nie mam odwagi! A potem jeszcze dostaję ochrzan od męża, który kompletnie tego nie rozumie po co to wszytko i dla kogo?! Mimo tego lubię te swoje szpargały i cieszę się kiedy ktoś z drugiego końca Polski pisze, że mu się podoba :)
A Ty Kochana robisz na prawdę piękne rzeczy! Potrafisz tchnąć życie w nawet stare, zniszczone przedmioty!!!
Myślę, że chandra niedługo Ci przejdzie i wkrótce będziemy podziwiać nowe dzieła, które wyjdą spod igły Twojej nowej maszyny!
A ja czekam z niecierpliwością na listonosza już 3 razy byłam przy drzwiach bo mi się wydawało, że ktoś puka ;)
Niespodziankę dla Ciebie wyślę w poniedziałek. Mam nadzieję, że to co przygotowałam przyda Ci się na nową przygodę z szyciem :)
Pozdrawiam i głowa do góry!!!
PS. Ale się rozpisałam! ;)
Kochana, tak chciałabym Cię uściskać mocno:)Skąd ja to znam.....borykamy się z podobnymi rozterkami i czasem boli, czasem smutno, ale trzeba wierzyć, że to wszystko ma jednak jakiś sens...
OdpowiedzUsuńEwunia i nie chcę słyszeć o żadnych niepotrzebnych rzeczach! Tworzysz cudeńka, a z takim "sojusznikiem" sprytnym, jak nowa maszyna, to dopiero duecik stworzycie;) i jeszcze cudniejsze cudności powstaną, zobaczysz:)
Buziaki dla Ciebie
Ewo, obiema rękami podpisuję si e pod tym co dziewczyny napisały! Nie pisz , że rezygnujesz, daj sobie czas, by odetchnąć , pomyśleć , zastanowić się. . . Pozdrawiam Cię serdecznie Marta
OdpowiedzUsuń